czwartek, 6 lutego 2014

Ptaki



Birds born in a cage think flying is an illness. 
Alejandro Jodorowsky

4 komentarze:

Barbara Silver pisze...

Tak, to prawda... Kiedyś też tak się czułam. A teraz, tak widzę np. niektóre narody (bo ta przypadłość nie dotyka tylko jednostek).
Wielu zapomniało, co to znaczy "być wolnym", przestało też wznosić się ku wyżynom. Według nich liczy się tylko "tu i teraz" oraz materialne potrzeby a przecież i na pustyni można przeżyć. Trzeba tylko chcieć.

Pozdrawiam ciepło (bardzo wymowny obraz). :) :*

IwoX pisze...

Jest takie powiedzenie: "Jeśli się czegoś naprawdę chce to znajdzie się sposób, a jeśli się nie chce, to znajdzie się wymówkę".
I tak niestety funkcjonuje ogromna część ludzkości. Z tego, co obserwuję wokół siebie, wynika też, że ludzie bardzo często sami zamykają się w klatkach różnego rodzaju. I nie potrafią lub zwyczajnie nie chce im się z nich wyrwać, ponieważ życie w klatce bywa wygodne - dadzą jeść, dadzą pić, dadzą dach nad głową... tylko za jaką cenę? I jak długo?

Pozdrawiam Cię i ściskam :-)***

p.s. Właśnie zabieram się dzisiaj za czytanie dwuczęściowego artykułu na Minosie:)

Barbara Silver pisze...

Fakt. Wszystko w końcu zależy od ludzkiej woli. Jeśli komuś tak pasuje, to przecież nie można go zmusić, by chciał inaczej. Tylko on sam może zrozumieć, może coś odkryć, przezwyciężyć. Życie to droga, to lekcja, ale każdy tak naprawdę jest na niej sam i tylko sam dokonuje wyborów.

A co do moich postów. To dopiero połowa. Będą jeszcze 2 części. Kierowała mną pewna "myśl-teza", nie wyrażam jej dosadnie, wprost, ale jeśli uważnie i z zastanowieniem przeczytasz wszystkie, bo każda część jest integralną częścią całości, być może pojmiesz mój zamysł. Jak nie, to trudno.
Długo nie wiedziałam, jak to napisać. Dotyka to wielu już mi znanych i poruszanych przeze mnie zagadnień, ale dopiero po 4 latach intensywnych studiów mitologicznych i religioznawczych - nie ograniczonych wcześniejszą dogmą, że tak powiem, ułożyło mi się to w całość. A to bardzo stara Opowieść. Od czasów b. odległych, aż po teraźniejszość. Ale cóż... Nie mam pojęcia czy ktoś spojrzy na ten problem moimi oczami. Także proszę to czytać z otwartym umysłem, każdy post dużo mnie kosztował, nerwów i czasu.

Pozdrawiam ciepło :)

IwoX pisze...

Czytanie zostawiłam sobie na wieczór, kiedy to w spokoju z pyszną gorącą herbatką będę mogła zagłębić się w lekturze:)

Bardzo cenię Twoją pracę i wnioski, które wyciągasz. Domyślam się, a Ty sama to potwierdzasz, że są one poparte bardzo dużą wiedzą i latami studiów nad tematyką mitów i religii. Ponadto mobilizują do własnych przemyśleń, szukania, pogłębiania swojej wiedzy.
Przeczytam je z wielkim szacunkiem dla Twojej wiedzy, Basiu. Bo mało kto w naszych czasach tak bardzo ceni zdobywanie wiedzy i potrafi z niej tak korzystać, jak Ty.

Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!