piątek, 7 lutego 2014

Słowa, słowa, słowa...



Kas siis selle maa keel
Laulutuules ei või
Taevani tõustes üles
Igavikku omale otsida?

Czy nie mógłby język,
Unosząc się w niebiosa,
W wietrze zaklęć
Szukać nieskończoności?
Kristjan Jaak Peterson

3 komentarze:

Barbara Silver pisze...

Tylko gdyby cała ludzkość mówiła jednym językiem.... Ale nie podoba mi się ta idea szczerze powiedziawszy. To chodzenie na skróty, język jest częścią danej kultury i powinno się dialekty chronić, tak jak każde inne "dziedzictwo ludzkości". :)

Ale cytat bardzo ładny, podobnież jak obraz. Pozdrawiam :)) :*

IwoX pisze...

Witaj Basiu:)

Rzeczywiście ten wiersz można zinterpretować różnorako. Ja, podobnie, jak i Ty jestem za ochroną języków każdego narodu. W tym, że każdy z nich jest inny jest niezwykłość i piękno.

Wiersz ten powstał zaś właśnie po to, żeby chronić język narodu estońskiego i żeby miał on prawo stać się językiem narodowym. Powstał w XIX w. kiedy Uniwersytet w Tartu był niemieckojęzyczny, a Estończycy nie mieli prawa do swojej własnej mowy.
W Estonii dzień urodzin autora tego utworu - 14 marca - świętowany jest jako Dzień Języka Ojczystego.:)

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za, jak zawsze, miłe odwiedziny.:)*

Barbara Silver pisze...

Wzajemnie :)) :*