wtorek, 6 listopada 2012

Na długi jesienny wieczór...

Teresa Salgueiro - A Batalha

 

A Batalha

A luz da manhã
Revela, anuncia
Ò terra, a esperança não é vã
Renasce a cada dia
E o sonho é lugar
Da criação
 


Vem, longe, um vento agreste
Trazendo outra vontade sem regresso
 


Sob o céu cinzento, a terra seca
Come é seco o sangue que a manchou
Dos corpos que tombaram, resta o esquecimento
Naqueles cuja razão os ceifou
 


Em quem lhes deu a vida, a mágoa imensa
O gesto mudo, que já nada alcança,
É o vazio agora, a única presença, e para sempre
O calor do abraço, uma lembrança
 


Eu posso dizer não
A "matar ou morrer"
A minha direcção é ser
Tenho a minha vontade
Exerço a liberdade
Bastaria começar
E cada um seria mais um
A defender a vida
 

wtorek, 16 października 2012

Dopóki...

Dopóki mamy twarze... a właściwie - dopóki ich nie mamy.

Książka-opowieść, książka-mit opowiedziany na nowo.
Tytuł oryginału: "Till We Have Faces: A Myth Retold"
Autor: C. S. Lewis

Z tą książką to taka dziwna sprawa.
Wpadła mi w ręce, kiedy nic o niej nie wiedziałam. Tak bardzo nic, że nawet nie zwróciłam uwagi na autora. Przeczytałam ją, ponieważ lubię mity i wszystko, co z nimi związane zawsze mnie do siebie przyciąga. A poza tym lubię opowiadanie na nowo, czyli ten cały "retold".

Tytuł... To z tytułem tak naprawdę sprawa jest najbardziej zagmatwana. Bo "Till We Have Faces", jak się dowiedziałam, można przetłumaczyć na dwa, całkowicie od siebie różne, sposoby:
1. Dopóki mamy twarze
2. Dopóki nie mamy twarzy

Sam tytuł jest fragmentem wypowiedzi głównej bohaterki z ostatniego rozdziału książki. I każda wersja tłumaczenia zmienia całkowicie jego sens, a co za tym idzie i sens całej książki. Jak dla mniej bardziej logiczne i sensowne jest tłumaczenie drugie, chociaż ładniej dla mnie brzmi pierwsze. Ale nie o brzmienie tu przecież chodzi, a o to, co książka miała przekazać.

Owa ważna wypowiedź znajduje się na początku ostatniego rozdziału - str. 337 wydania  Esprit z 2010r.
I znaczenie jej staje się zupełnie inne, gdy zamiast sformułowania: "(...) dopóki mamy twarze." wstawimy "(...)dopóki ich nie mamy".

Gdzieś w internecie znalazłam wypowiedź na ten temat, a teraz już nie mogę jej odnaleźć, więc niestety nie zamieszczam odnośnika. Była tam jednak informacja, że w książce H. Carpentera "Inklingowie" z 1999 r. pojawił się ten fragment w tłumaczeniu Zbigniewa Królickiego z wersją 2.

 I z nim zgadzam się ja, ponieważ bohaterka powieści - brzydka (co ważne) księżniczka Orual, całe swoje życie czekała na odpowiedź od bogów, nie mogła jej jednak uzyskać nie posiadając swojej prawdziwej twarzy, bo właściwie "(...) dlaczego mieliby słuchać czczej gadaniny, która zdaje nam się stosownym wyrazem naszych myśli? Jak mogą spotkać się z nami twarzą w twarz, dopóki jej nie mamy?"
 
Po przemyśleniach dochodzę jednak do wniosku, że tytuł można pozostawić dokładnie taki jaki jest. Aby nadać znaczenie książce, takie, o jakim pisałam powyżej, wystarczy zmienić wypowiedź księżniczki Orual. W tym kontekście bowiem, tytuł: "Dopóki mamy twarze" również wiele nam mówi. A jakże ładniej brzmi;)


niedziela, 7 października 2012

Shun-kin

Sztuka wystawiana w londyńskim teatrze Barbican w 2009 roku.

Inspired by two texts by celebrated Japanese writer Jun'ichiro Tanizaki, 'In Praise of Shadows' and 'A Portrait of Shunkin', the play tells the story of a blind Shamisen player, and the servant so devoted he will do anything to share her world.

 Shamisen build

sobota, 21 lipca 2012

Carnivàle


 Film przepełniony magią i niesamowitością.
Jest w nim coś, co trudno uchwycić, opowiedzieć; jest jakaś ulotność...
To jeden z tych filmów, który trzeba poczuć.

Pomysł i scenariusz - Daniel Knauf

Główne postacie:
Ben Hawkins - Nick Stahl
Pastor Justin Crowe - Clancy Brown
Samson - Michael J. Anderson
Profesor Lodz - Patrick Bauchau
Clayton Jones - Tim DeKay
Sophie - Clea DuVall

Carnivale - o filmie
Carnivale - mitologia
Carnivale - postacie

"U zarania dziejów, po wielkiej wojnie pomiędzy niebem a piekłem, Bóg stworzył Ziemię i oddał ją pod panowanie sprytnej małpy, którą nazwał człowiekiem... z każdym pokoleniem rodziła się istota światła i istota mroku... wielkie armie ścierały się nocami w odwiecznej wojnie pomiędzy dobrem a złem. Były to czasy magii. Szlachetności. I niewyobrażalnego okrucieństwa. Trwało to aż do dnia, w którym fałszywe słońce wybuchło nad Trinity, a człowiek na zawsze zastąpił cuda nauką."
"Na zgliszczach starego świata Człowiek pochopnie ogłosił kres wszelkich wojen, a Wysłannik Mroku próbował oszukać swoje przeznaczenie... i żyć jak śmiertelnik. Uciekł więc za ocean, do imperium zwanego Ameryką. Wystarczyła jednak sama jego obecność, aby rak zaczął toczyć ducha narodu. Ludzie zostali zagłuszeni przez głupców, którzy rzucali słowa na wiatr... ludzi, dla których ucisk i tchórzostwo były cnotami... a wolność zagrożeniem. W nowym kraju, Prorok zaczął podążać śladami wroga... do czasu, gdy osłabiony odniesionymi ranami, skierował swoją nienawiść na kolejnego potomka rodu światłości. I doszło do tego, że los ludzkości spoczął na barkach najbardziej niepokornego ze zbawicieli."

sobota, 7 lipca 2012

Wszechświat w moim domu

Obrazy Maćka Garbacza, to taki Wszechświat, jak go sobie wyobrażam, kiedy o nim myślę, lub kiedy mi się śni. Dzięki temu, że otrzymałam od Maćka jeden mały fragmencik stworzonego przez niego świata, mam teraz w domu swój prywatny kawałek kosmosu:-)
I ciesze się z niego, tak, jak już dawno z niczego się nie cieszyłam:-)))

A strona Maćka Garbacza jest tu: http://www.maciejgarbacz.pl/

Ja i mój prywatny kawałek Kosmosu;)


czwartek, 19 kwietnia 2012

27 kwiecień 2012

Pokaz klasycznego tańca japońskiego Nihon Buyo w wykonaniu Grupy UMENO.

27 kwietnia 2012 o godzinie 18:00 zapraszamy na pokaz klasycznych tańców japońskich Nihon Buyo w wykonaniu Grupy UMENO. Tańczyć będzie Hana Umeda – nauczycielka nihon buyo i jej uczennice.
Występ odbędzie się w Księgarni Traffic Club, na ul. Brackiej 25 w Warszawie; w Kawiarni Między Książkami na III p.

„Nihon buyo” znaczy po japońsku po prostu „taniec japoński”.
Sama nazwa powstała dopiero w XIX w., ale odnosiła się do zjawiska, które istniało dużo wcześniej.
Niektórzy widzą początki tańca buyo w mitycznej opowieści o bogini, która swoim tańcem wywiodła z jaskini boginię słońca Amaterasu i przywróciła ziemi światło.
Buyo jest tradycyjną formą, jaką wykorzystywały od wieków japoński...e tancerki, gejsze. Od XVIII wieku posługują się nią również aktorzy teatru kabuki wykonujący role kobiece (onna gata).
Energia tancerki (lub tancerza) kumulowana jest wewnątrz ciała i stopniowo uwalniana na zewnątrz. Jest to taniec fabularny, opowiadający konkretną historię czasem romantyczną, a nierzadko bardzo erotyczną. Każdy gest ma tu swoje znaczenie. Elegancja łączy się z pełną napięcia formą, zbudowaną poprzez ciągłe poszukiwanie równowagi w przeciwstawnych ruchach.
Buyo jest bardzo niejednolite, istnieje wiele jego nurtów - nurt bardziej sceniczny, przypominający w formie współczesny, ukształtowany teatr kabuki, oraz buyo wykonywane przez gejsze – taniec przeznaczony do przedstawiania w bardzo małej przestrzeni, dla kilku mężczyzn.
Praktykowanie nihon buyo uczy dużej świadomości własnego ciała, "wytwarzania" kobiecości i zalotności, jaką możemy obserwować u gejsz. Daje również możliwość poznania głębiej kultury japońskiej, a w szczególności jej estetyki i poetyki, jaka jest widoczna w tańcu.

Hana Umeda - uczennica mistrzyni Nishikawa Fukushino ze szkoły Nishikawa-ryu w Japonii, edukację taneczną otrzymała w szkole Kozakura-kai w Tokio. Wielokrotnie występowała w Polsce, jak również w Tokio i w Berlinie. Od 2009 roku uczy tańca buyo w Warszawie.

Na występie oprócz klasycznych tańców Nihon Buyo widzowie będą mieli okazję poznać autorską choreografię Hany Umedy, która łącząc ze sobą elementy klasycznego tańca japońskiego z muzyką współczesną, sprawia, że taniec ten nabiera nowego wyrazu stając się tworem na styku kultury japońskiej z zachodnią. Ten autorski nurt nazwany został przez tancerkę "New Buyo" - w odróżnieniu do praktykowanego w Japonii od lat 70' tańca "Shin Buyo".
Hana Umeda poprzez ten eksperyment wprowadza taniec Nihon Buyo w sfery do tej pory dla niego niedostępne, przez co umożliwia widzom uczestnictwo w wydarzeniu unikatowym, jedynym w swoim rodzaju.