niedziela, 4 sierpnia 2013

Ansuz


Cóż zrobić z podarowaną runą? Można ja przyjąć, albo odrzucić. Jeśli dostało się ją z przeznaczenia, nie warto odrzucać.
Jestem swoją runą. To chyba tyle.


2 komentarze:

Barbara Silver pisze...

Witaj, Iwonko :)

Wzięłam do ręki stare zapiski na wszelakie tematy/sprawy mojej babci a tak rozdział o Futharku (czyli jej wykładnia Run).
"Ansuz" ma również inną wymowę (brzmienie). Np: Unsur, oss, os - z takim ptaszkiem nad "o", czy aza. Jest to runa powietrza, znak powiązany ze świadomością, w wierzeniach nordyckich, z bogiem Odynem.
Reprezentuje: mowę, wymianę i handel. Wskazuje na to, byśmy uważniej obserwowali znaki płynące z zewnątrz, zwłaszcza te, które instynktownie pragniemy odrzucić, bo jakoś nam nie pasują. Właśnie one mają znaczenie. Jest ona związana z wszelkim przepływem informacji, ale tak dobrych, jak i tych złych. Pradawni wierzyli, że za jej pośrednictwem możemy kontaktować się z wyższym wymiarem, bogami. Pozwala ona wyczuć w osobie, z którą mamy do czynienia jej prawdziwe, choć często ukryte intencje.
Poza tym może wskazywać na problemy z gardłem, nawet chorą tarczycą lub problemami w wysławianiu się.

To tyle z babcinej mądrości. Może coś z tego się przyda. A utwór znam, słyszałam wiele razy choć nie znałam wykonawcy. Tchnie optymizmem, wpada w ucho, bardzo przyjemny.

Pozdrawiam serdecznie :* :)

IwoX pisze...

Basiu,
Bardzo dziękuję za te informacje. Są dla mnie cenne:)

A na utwór trafiłam przez przypadek i jakoś tak podniósł mnie na duchu.

Pozdrowienia serdeczne!