poniedziałek, 26 listopada 2012

Atlas Chmur - mapa naszego życia...

Atlas chmur (David Mitchell)
"Decyzje są echem przeszłości powracającym poprzez czas"

Film
Reżyseria - Tom Tykwer, Lana Wachowski, Andy Wachowski
Scenariusz - Tom Tykwer, Lana Wachowski, Andy Wachowski
Muzyka - Reinhold Heil, Johnny Klimek, Tom Tykwer


"Nasze życie, nasze wybory, każde z naszych spotkań, otwiera nową perspektywę..."

"Przecinamy własne ślady, jak łyżwiarze figurowi."

"Wczoraj moje życie podążało w jednym kierunku, dzisiaj obrałem inny kurs.
Lęk, wiara, miłość... od nich zależy nasze życie. 
Są siły, które zrodziły się na długo przed nami i będą trwać, kiedy odejdziemy."

"Nasze życie nie należy do nas. Jesteśmy połączeni z przeszłością i teraźniejszością innych ludzi. Każdą zbrodnią i aktem dobroci tworzymy własną przyszłość."

"Jeszcze wczoraj nie podejrzewałem, że będę zdolny do tego, co dziś zrobiłem. 
Teraz czuję, że spotkało mnie coś znaczącego."
Jedna z moich ulubionych scen w filmie;)

"Przyszłość, teraźniejszość, przeszłość... wszystko jest ze sobą powiązane."

Sekstet Atlas Chmur

5 komentarzy:

Barbara Silver pisze...

Fajnie, że piszesz o tym filmie. Zamierzam go obejrzeć, ale dopiero jak się ukaże na BlueRayu, bo do kina nie chodzę, za głośno jak dla mnie, lubię w spokoju przeżywać opowiadaną historię. Mam tylko nadzieję, że ta okaże się lepsza niż ten szajs Wachowskich V jak Vendetta, lewacka utopia, którą po dziś dzień przytaczają wszyscy anarchiści marzący o socjalistycznym squacie. Ech... Ale wracając do filmu: widziałam już trailer, zachwycający rozmachem, kolorem, sam zresztą pomysł, zapiera dech w piersi... No i porusza, przynajmniej takie mam odczucie po obejrzeniu trailerów, ważny dla mnie temat: reinkarnacji? A przynajmniej czegoś w ten deseń. Jestem zatem na Tak. :D

Pozdrawiam serdecznie :)) :*

IwoX pisze...

Wiesz, to nie do końca o reinkarnacji... Raczej o tym, jak wszystko jest ze sobą związane, jak to, co wydarza się w przeszłości łączy się z teraźniejszością, jak decyzje ludzi wpływają potem na tych, którzy żyją długo po nich. Film zupełnie inny od "V..." Do mnie w jakiś sposób przemówił:) Teraz mam zamiar przeczytać książkę. Podobno jest bardzo dobra i wcale nie taka nowa, bo napisał ja Mitchell w 2004 roku.

Jeśli chodzi o kino, to na szczęście były straszne pustki;)

Uściski i dziękuję za odwiedziny:)*

Barbara Silver pisze...

No widzisz... I tutaj pojawia się mój brak wiedzy, staram się bowiem zawsze nic nie czytać o filmie, który mam zamiar obejrzeć, dla czystego doń podejścia. To, że nie jest to o "reinkarnacji", to też dobrze. Taka wersja, jak ta, którą opisałaś, też jest szalenie ciekawa i przeważnie nią się zajmuję, gdy zgłębiam stare źródła. Myślę, że i mnie spodoba się ten film, na pewno go opiszę.

:D Dobrze, że tym razem Wachowscy odczepili się od "ideologii", bo po tych wszystkich matriksach i "V", świat zalał ściek teorii spiskowych, od których głowa puchnie. Wszystkich bardziej intryguje Nibiru i masoni aniżeli smugi chemiczne nad głowami Polaków, które mają nas wszystkich wykończyć. Ale o tym piszę na chomiku i na google+, więc nie będę ci tu truć.

Ps. Śledzę twoje wpisy na bieżąco, subskrybuje twoją stronę przecież. Wspominałaś w swoim wcześniejszym wpisie o książce Lewisa. Pamiętam o niej i jak tylko znajdę wolny czas, przeczytam, mam ją na ebooku więc nie uciecze :D

Pozdrawiam serdecznie :) :*

IwoX pisze...

:-) Wiem, wiem.
A wracając jeszcze do "Atlasu Chmur", to przemówił do mnie właśnie dlatego, że mówi o tych powiązaniach; te tajemnicze połączenia przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, podobnie, jak w Twoim przypadku, są jedną z tych rzeczy, które mnie najbardziej interesują w całej tej naszej szalonej historii:) Są pewnie w filmie i inne przesłania. Niektóre jego fragmenty kręcili Wachowscy (och, przepraszam, teraz już rodzeństwo Wachowskich) i dosyć łatwo domyślić się które;) A przynajmniej tak mi się wydaje. Ale w projekcie wziął udział również Tom Tykwer i chwała mu za to, bo dzięki niemu są też tam historie zupełnie inne. Wszystko razem opowiada o nas. Niektóre rzeczy podobają mi się bardziej, a niektóre mniej, ale... zresztą - sama zobaczysz:) Nie chcę Ci opowiadać filmu, ani ukierunkowywać w jakikolwiek sposób Twojego odbioru. To, co powiedziałam wystarczy;-)

Miłego oglądania, jak już nadejdzie dzień, kiedy usiądziesz do tego obrazu. Będę oczekiwała opisu wrażeń:-)
Jeśli znajdziesz czas, sięgnij też po książkę. A nuż okaże się warta przeczytania;) Ciekawe, która z nas pierwsza ją dorwie:-)))

Uściski Basiu ciepłe zza okna deszczu!

Anonimowy pisze...

Swietnie, w koncu znalazlam cytaty z filmu, tak dlugo ich szukalam, dzieki;)